Droga rzadko idzie w takim tempie, jakie sobie zaplanujemy. Czasem zwalnia, czasem staje, czasem prowadzi okrężnie, jakby sprawdzała, czy naprawdę mamy dokąd iść.
Na początku to frustruje. Chcemy już, teraz. Bez przestojów i bez znaków zapytania.
Ale z czasem przychodzi zrozumienie, że droga nie robi nam na złość. Ona nas uczy.
Cierpliwości do miejsc, które jeszcze nie są gotowe. Cierpliwości do ludzi, którzy idą inaczej. Cierpliwości do siebie — gdy coś nie układa się od razu.
Nie każda pauza jest stratą czasu. Nie każdy przystanek oznacza cofanie się.
Czasem właśnie wtedy dojrzewa decyzja. Czasem wtedy zmienia się kierunek. Czasem wtedy uczymy się ufać, że wszystko ma swój moment.
Droga uczy cierpliwości nie dlatego, że każe czekać. Tylko dlatego, że pokazuje, że nie wszystko trzeba przyspieszać.









